Piękno futboli w czystej postaci czyli Liga Mistrzów 2018/2019

 

Za nami 1/8 finału Ligi Mistrzów. Rozgrywki wkraczają w decydującą fazę. Mimo iż do wielkiego finału, który odbędzie się w Madrycie na stadionie Wanda Metropolitano dzieli nas kilka, z pewnością bardzo interesujących dwumeczów, to tegoroczna edycja Ligi Mistrzów dostarczyła nam emocji, o których nie śniliśmy nawet w najśmielszych snach.

Upadek Króla Europy

 

Król Europu, bo właśnie tak niewątpliwie można nazwać Real Madryt. Drużynę, która w ciągu ostatnich pięciu edycji Ligi Mistrzów podnosiła puchar aż czterokrotnie, a 13 razy w ciągu całej swojej historii. Drużynę, która jako pierwsza w historii trzy razy z rzędu sięgała po najważniejsze klubowe trofeum w Europie. Zapewne więc niewielu spodziewało się tak szybkiego pożegnania się obrońców tytułu z obecnymi rozgrywkami. Rzeczywistość zweryfikowała jedna, że to nie historia, ani spektakularne osiągnięcia danej drużyny grają na boisku. Pogrążony w głębokim kryzysie Real Madryt został dosłownie zdemolowany przez Ajax Amsterdam. W zaskakująco szybkim tempie odpadł z rozgrywek, które ma wpisane w swoje DNA, doznając przy tym jednej z najboleśniejszych porażek w historii.

Szalona młodzież z Amsterdamu

Kryzys “Królewskich” w znacznym stopni przyczynił się do poniesionej przez nich klęski. Nie należy jednak umniejszać tutaj zasług drużynie z Amsterdamu. Zaprezentowali się oni ze znakomitej strony, prezentując kawałek świetnego footballu, którego nie powstydziłaby się najbardziej topowa drużyna Europy. Gracze Ajaxu we wspaniałym stylu odrobili straty z pierwszego mecz, rozgrywanego w Holandii, ogrywając obrońców tytułu na ich własnym stadionie aż 1:4. Taki wynik nie był dziełem przypadku.

Odbudowa Czerwonych Diabłów

Kolejny szalony mecz odbył się z udziałem drużyn PSG i Manchesteru United. W pierwszym meczu paryżanie pokonali na wyjeździe “Czerwone Diabły” 0:2. Mogłoby się wydawać że kwestia awansu jest przesądzona, a rewanż będzie tylko formalnością. Nic bardziej mylnego. W rewanżowym spotkaniu Manchester United odprawił zawodników PSG wygrywając 1:3. Mecz do samego końca obfitował w emocje do samego końca. Bramkę na wagę awansu już w doliczonym czasie gry z rzuty karnego podyktowanego po analizie VAR zdobył Marcus Rashford. Kolejna sensacja i kolejne niesamowite odwrócenie losów dwumeczu.

Fenomenalny Cristiano Ronaldo

 

Spotkanie Atletico Madryt z Juventusem było jednym z hitów 1/8 finału Ligi Mistrzów. Kibice zespołu z Turynu z pewnością ostrzyli sobie zęby na ostateczny triumf, mając w składzie jej drużyny zawodnika, który pięciokrotnie podnosił puchar najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na świecie. Po pierwszym meczu ich wiara mogła zostać mocno zachwiana. Atletico zwyciężyło 2:0, a Ronaldo zagrał mecz, o którym z pewnością będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. W rewanżu byliśmy jednak świadkami kolejnego, wspaniałego odwrócenia losów dwumeczu. Krytykowany i wyśmiewany w pierwszym meczy prze kibiców rywali Cristiano Ronaldo wziął odpowiedzialność na siebie. Zdobywając hat-tricka wprowadził Juventus do ćwierćfinału. Kolejny genialny mecz najlepszego zawodnika w historii Ligi Mistrzów

Nie mniej emocji było w pozostałych meczach. FC Porto również potrafił odrobić straty z pierwszego pojedynku z AS Romą zwyciężając w dwumeczu 4:3. PO bezbramkowych remisach z pierwszych spotkań awans uzyskały FC Barcelona oraz Liverpool. Tottenham wyeliminował Borussię Dortmund, a Manchester City zdemolował klub Schalke 04 wygrywając w rewanżu 7:0, a w całym dwumeczu aż 10:2.

Kto podniesie puchar ?

Ciężko wskazać faworyta do ostatecznego triumfu. Może będzie to któraś drużyna z ligi angielskiej, która w tej edycji pokazuje swoją siłę. W ćwierćfinale bowiem zameldowało się cztery drużyny? Być może to Juventus na czele z Wojtkiem Szczęsnym i Cristiano Ronaldo zatriumfuje. Może zaś będziemy świadkami kolejnej sensacji i to FC Porto powtórzy swój wyczyn z 2004 roku lub to Ajax Amsterdam okaże się “czarnym koniem” tegorocznych rozgrywek. Jedno jest pewne. Czeka nas jeszcze wiele emocji.